Zapiekanka z czerstwego chleba i o majątku małżonków.

Zasadniczo nie kupuję chleba, piekę go sama. Stan taki trwa już ponad dwa lata, niemniej jednak, czasami zdarza się, że towar ten w jakiś sposób się w mojej kuchni pojawi. Na ogół przygotowuję wtedy z niego grzanki w ilości hurtowej. Ale tym razem było . A co zrobić z chleb, którą swą pierwszą świeżość ma już dawno za sobą? Oczywiście, trzeba go zapiec, ale można to zrobić w dość nietypowy sposób, bo w formie zapiekanki !

Czytaj dalej

Reklamy

Tradycyjny żur i nietradycyjne pojęcie alimentów.

Żurek gotowany na wędzonym boczku, z białą kiełbasą i jajkiem chodził za mną od dłuższego czasu. Z jego gotowaniem zwlekałam, z powodu braku sprawdzonego zakwasu. Zakwas bowiem jest sprawą kluczową w żurze, i źle dobrany może nie tylko nie wydobyć smaku tej zupy, ale jeszcze go zniszczyć. Mając w pamięci smak żuru gotowanego przez moją Mamę, nie chciałam niszczyć tego wspomnienia swą niekompetencją w zakresie wyboru zakwasu. Ale przecież do odważnych świat należy. Mój pierwszy w życiu żur wyszedł przepyszny, a wszystko to za sprawą oczywiście zakwasu. Za idealny smak odpowiada połączenie dwóch rodzaju  zakwasu: razowego z  tzw.”domowym”, jaki widniał na butelce.

Czytaj dalej

Chrupiące nuggetsy z kurczaka i o nazwiskach i imionach rzeczy parę.

Na całe szczęście nie przepadam za fast food’ami, a w restauracjach serwujących tego typu jedzenie bywam jedynie okazjonalnie. Dzięki temu, wchodzenie na wagę nie wywołuje u mnie ataku paniki. Istnieje jednak pewna rzecz znajdująca się w menu takich miejsc, która zawsze pobudzała mój apetyt. Mowa oczywiście o nuggetsach. Przez dłuższy czas skutecznie kusiły mnie swoją złocistą, chrupiącą skórką.Ale kusić przestały z dniem, w którym nauczyłam się sama je przyrządzać.. Czytaj dalej

Chałwowiec a także jak ustalić pochodzenie dziecka.

Mimo że jestem strasznym łasuchem, jest jedna rzecz, podobno należąca do kategorii słodyczy (choć ja się kompletnie z tym nie zgadzam), której nie ruszę. Chałwa, bo o niej mowa to rzecz, którą omijam szerokim łukiem, a na mojej półce ze słodyczami nigdy nie było dla niej miejsca. W odróżnieniu od mojego taty, który chałwę uwielbia (a ja jestem podobno jego wierną kopią), nie przekonuje mnie jej konsystencja niczym płyty wiórowej oraz dziwnie słodko-słony smak. Znając swoją awersję do tego wyrobu cukierniczego, kiedy kilka lat temu usłyszałam, że moja mama zamierza robić ciasto z jej dodatkiem, od razu się do niego uprzedziłam i wiedziałam, że to nie będzie „moje” ciasto. Czytaj dalej

Ciasto z brzoskwiniami i budyniem oraz kulisy rozwodu pewnej już nie-perfekcyjnej pary.

Szybkie, łatwe, a przy tym efektowne ciasta to coś co lubię najbardziej. Jako że wiecznie cierpię na brak czasu, minimum wysiłku i maksimum satysfakcji, to coś czego oczekuję w kuchni. Surowe wymagania spełnia właśnie to ciasto.

Czytaj dalej