Chłodnik ogórkowy

Mówią, że upały już odpuszczają, ale w razie gdyby powrócił prosty przepis na kolejny chłodnik. Czytaj dalej

Reklamy

Krem z brokuła i kalafiora

Zaniedbałam Was ostatnio i to znacznie. Na przeprosiny mam dla Was przepis na banalnie prostą zupę.  Przygotujecie ją w maksymalnie 30 min, ale jest jedno „ale”. Koniecznym dodatkiem, który wzbogaca smak zupy są pestki dyni, koniecznie podprażone! Nie idźcie na skróty, wstrzymajcie się chwilę z konsumpcją i nie używajcie zwykłych pestek. Uprażcie je przez kilka minut, a gwarantuje Wam, że ten czas nie będzie czasem straconym.

Czytaj dalej

Chłodnik ogórkowy i kiedy można wydać wyrok zaoczny?

Dziś obiecany przepis na kolejny chłodnik. W zasadzie trudno mi zdecydować czy bardziej wolę litewski czy ogórkowy, spróbujcie obu i wybierzcie swój ulubiony. A w części prawniczej zajmiemy się tematem wyroku zaocznego.

Czytaj dalej

Bardzo tradycyjny chłodnik litewski

Wrocław znów zalewa fala upałów. To nie jest najlepsze miejsce na spędzanie tak gorącego lata. Tym mało odpornym na wysokie temperatury polecam północną część naszego kraju. A co jeść w takie dni, kiedy organizm jedyne czego się domaga to coraz większa ilość wody, a stanie w kuchni przy parujących garnkach to ostatnia rzecz, na jaką masz ochotę? Jedynym wyjściem pozostają chłodniki. Dziś przepis na najbardziej tradycyjną z zimnych zup. Jest idealna na letnie skwary 🙂

Czytaj dalej

Zupa koperkowa.

Dziś mam dla Was przepis na niebywale prostą zupę. Sama się dziwię, że do tej pory nie gościła w mojej kuchni. Pewnie przyczyny trzeba szukać w niezbyt przyjemnych wspomnieniach z okresu dzieciństwa. Pamiętam, że jako dziecko strasznie nie lubiłam jak jakieś zielone, niezidentyfikowane elementy pływały mi po powierzchni zupy i kategorycznie żądałam usunięcia ich, uzależniając od tego zjedzenie obiadu. W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować Mamie, za to że dzielnie znosiła moje kulinarne kaprysy i za to, że z gotowaniem kapuśniaku wstrzymała się do czasu, aż nie wyprowadziłam się z domu 🙂 Kapuśniak bowiem to moja kolejna trauma, ale kto wie, patrząc jak ostatnio posmakowała mi zamówiona zupełnie w ciemno w restauracji zupa koperkowa (była wtedy serwowana jako zupa dnia,a ja nie zapytałam się kelnerki jaką w tym dniu serwują), to może i do kapuśniaku się przekonam.

Czytaj dalej