IMGP2242

Krem z brokułu i kalafiora oraz o uprawnieniach konsumenta cz.2

Kolejny pomysł na zupę-krem !

Przygotuj:
2 l bulionu
1 średniego brokuła
1 średniego kalafiora
1 pora
100g serka topionego
5 ziemniaków

Dodatkowo: ziarna słonecznika

1. Odetnij końcówki brokuła i kalafiora, podziel na różyczki i dokładnie umyj. Por umyj i pokrój na półplasterki. Następnie podsmaż kilka minut na oleju i dodaj do bulionu.

2. Do bulionu wrzuć obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, gotuj ok. 10 min. Po tym czasie dorzuć brokuła i kalafiora. Po ugotowaniu (czyli po jakiś 10-15 min) możesz wyjąć parę kawałków brokuła do dekoracji. Do zupy dodaj serek, a następnie wszystko zmiksuj za pomocą blenderem.

3. Dopraw solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Podawaj z nasionami słonecznika.

IMGP2237

  IMGP2236

Z zagadnień prawnych..

Dziś znów powracamy do uprawnień konsumenta w przypadku ujawnienia się wad nabytego przez niego towaru.

Po pierwsze, należy odróżnić dwie instytucje, które dla przeciętnego konsumenta są synonimami, natomiast z prawnego punktu widzenia są  zupełnie odrębne. W polskim porządku prawnym istnieje obok siebie rękojmia za wady towaru (fizyczne oraz prawne) oraz niezgodność towaru z umową. Pierwsza z nich regulowana jest przepisami kodeksu cywilnego i nie znajduje zastosowania, jeśli stroną umowy sprzedaży jest konsument. W takim bowiem przypadku stosujemy przepisy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, która to wprowadza inny reżim odpowiedzialności sprzedawcy, zwany odpowiedzialnością za niezgodność towaru z umową. Ustawa ta wprowadza szereg odmienności w porównaniu z kodeksową regulacją rękojmi, a ich celem jest ułatwienie konsumentowi dochodzenia swych uprawnień. Przede wszystkim służy temu domniemanie, iż wada istniała w chwili wydania towaru, jeśli ujawni się ona w ciągu 6 m-cy od wydania rzeczy (więcej na ten temat TU).

Po drugie, od rękojmi z k.c. oraz uprawnień z tytułu niezgodności towaru z umową należy odróżnić także gwarancję jakości, która nie jest obowiązkowa, aczkolwiek coraz częściej jest udzielana przy umowie sprzedaży. Ważne jest to, że konsument ma prawo wyboru, z których uprawnień (czy z niezgodności czy gwarancji) chce skorzystać. Sprzedawca nie ma prawa zmusić konsumenta do realizowania uprawnień z gwarancji, jeśli ten chce korzystać z niezgodności towaru z umową. Co zrobić jeśli sprzedawca nie chce przyjąć naszej reklamacji i odsyła nas do gwaranta? Najlepiej wysłać pismo z opisem reklamacji i naszym żądaniem listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Jeśli sprzedawca w ciągu 14 dni od otrzymani, nie ustosunkuje się do naszego żądania, uważa się, że uznał żądanie, i będzie zobowiązany do wywiązania się ze swych obowiązków.

Po trzecie, ustawa nie wskazuje sposobu zawiadomienia sprzedawcy o wadzie towaru, wydaje się więc, że może to nastąpić w sposób dowolny np. telefonicznie, listownie, osobiście czy w postaci elektronicznej. Jednak, na wypadek ewentualnego sporu sądowego z przedsiębiorcą (dla celów dowodowych) najlepiej uczynić to pisemnie: wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru (wiadomo wtedy kiedy pismo przyjął, i nie ma problemu z liczeniem terminu na załatwienie reklamacji) lub też zanieść osobiście do sklepu, a na kopii reklamacji poprosić o zamieszczenie przez sprzedawcę adnotacji o przyjęciu wraz z datą.

Po czwarte, kwestia paragonu. Z moich własnych obserwacji wynika, że przynajmniej w połowie sklepów widnieją tabliczki z napisami głoszącymi wszem i wobec, iż „reklamacje uwzględnia się tylko za okazaniem paragonu”. A ileż to razy zdarzyło się, że paragon się zgubił, przez przypadek wyprał w spodniach, zalał kawą albo padł ofiarą złośliwego czworonoga? Czy w takiej sytuacji jesteśmy skazani na porażkę? Oczywiście, że nie, a takie tabliczki przy kasach zupełnie nas, jako konsumentów, nie obowiązują. Konsument ma udowodnić fakt zawarcia umowy sprzedaży z konkretnym sprzedawcą, a paragon jest jedynie jednym z wielu na to dowodów. Obok niego może być nim także wyciąg z konta, potwierdzający dokonanie transakcji, sam wydruk z terminala, a nawet zeznanie świadka, który towarzyszył nam podczas zakupów, w końcu zapis z monitoringu (choć powiem szczerze, że nie orientuję się, ile sklepy przetrzymują takie taśmy). Zawsze jeszcze pozostaje żądanie skierowane do przedsiębiorcy o wydanie duplikatu paragonu, w końcu po coś są te kasy fiskalne.

Po czwarte, jeśli sprzedawca uznał nasze żądanie za zasadne, a reklamacja ma być załatwiona poprzez dostarczenie rzeczy wolnej od wad, sprzedawca jest zobowiązany do dostarczenia nam rzeczy nowej, nieużywanej, bez względu na fakt, że towar przez nas reklamowany był przecież przez czas jakiś używany. Nie może on potrącić żadnej kwoty, ani żądać wynagrodzenia za czas użytkowania przez konsumenta wadliwego towaru, o ile używał towaru w sposób zgodny z jego przeznaczeniem. Kwestia otrzymania nowej rzeczy, w miejsce wadliwej, jest przez przedsiębiorców traktowana w dość swoisty sposób. Moje własne doświadczenia dotyczą przede wszystkim branży odzieżowej. Wielu przedsiębiorców uznaje reklamacje bardzo szybko (ku uciesze klienta), ale problemy pojawiają się niemal natychmiastowo. Przedsiębiorcy decydując się na wymianę towaru na nowy, wielokrotnie (o czym sama się przekonałam) proponują nam różnorakie karty podarunkowe, umożliwiające zakup dowolnego produktu u przedsiębiorcy przez określony czas, z ewentualną koniecznością uiszczenia różnicy. Tymczasem działania takie są niezgodne z prawem. Jeśli reklamacja ma nastąpić poprzez dostarczenie rzeczy wolnej od wad, rzecz dostarczona ma być identyczna, jak ta wadliwa. Tzn. że ma być to ten sam fason spodni, ten sam płaszcz, bądź identyczna para butów. Jeśli z jakiś powodów sprzedawca nie może nam ich dostarczyć (bo rzecz pochodziła z poprzedniej kolekcji, niedostępnej już w sklepie), jedyne co może zrobić to zwrócić pieniądze wskutek odstąpienia przez konsumenta od umowy (chyba, że ten zażądał obniżenia ceny z uwagi na wadę towaru). Nie dajmy wcisnąć sobie kart podarunkowych, które ograniczone terminem ważności, zmuszają nas do zakupów u przedsiębiorcy, który z powodu sprzedania nam wadliwej rzeczy, utracił nasze zaufanie.

Problematyka sprzedaży konsumenckiej jest dość zawiła, a sprawy dodatkowo komplikują się w przypadku zawierania umów poza lokalem przedsiębiorstwa bądź na odległość, ale o tym innym razem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s