IMGP2305

Faszerowana cukinia oraz prawo wg Prawa Agaty.

Dziś w kuchni zagościła u mnie cukinia, a oto co z niej zrobiłam.

Przygotuj:
1 średnią cukinię
300 g mięsa mielonego
1 cebulę
4 ząbki czosnku
ser żółty tarty
1 paprykę czerwoną
½ puszki groszku

1. Cukinię umyj, przekrój na pół, odetnij końcówki, wydrąż część miąższu. Cukinię posól, użyj pieprzu i papryki mielonej. Odstaw na jakieś 10-15min.

2. Cebulę i czosnek podsmaż na patelni, dodaj mięso mielone, a następnie pokrojoną w kostkę paprykę. Na końcu dodaj groszek. Całość przypraw do smaku solą, pieprzem, tymiankiem i papryką.

3.Farszem wypełnił wydrążone cukinie, zapiekaj ok. 35 min. w temp 180C. Na 10 min przed końcem zapiekania posyp żółtym serem.

IMGP2302

IMGP2314

IMGP2306

Z zagadnień prawnych..

Obiecałam kontynuować tematykę uprawnień konsumenta, i pamiętam o swej obietnicy. Konsument pojawi się w przyszłym tygodniu. A dziś o czymś jedynie luźno związanym z prawem, a mianowicie o polskich serialach, które próbują, mniej lub bardziej udolnie ,poruszać tematykę prawną w swych fabułach.

Dziś na cenzurowanym znajdzie się ostatni odcinek Prawa Agaty. Zasadniczo, nie mam za wiele czasu na oglądanie seriali. Moi bliscy twierdzą, że bardziej pasuje do mnie określenie „słuchacz seriali”, i w zasadzie mają rację, bowiem moje śledzenie fabuły polega właśnie na słuchaniu i robieniu miliona innych rzeczy w tym samym czasie.

Wracając do meritum, w ostatnim odcinku, tego było nie było branżowego serialu, poczułam się nieco zażenowana. A wszystko przez zasiedzenie. Na blogu poruszałam już kiedyś temat zasiedzenia. Tych, którzy jeszcze nie wiedzą o czym mowa, odsyłam  TU .

A co tak bardzo mnie poruszyło, że aż postanowiłam skomentować to na łamach bloga: absolutny brak znajomości realiów pracy prawnika. Jeśli dla wymyślenia, że na skrócenie terminu potrzebnego do zasiedzenia wpływ ma dobra wiara posiadacza, potrzeba jest co najmniej 3 prawników, z czego dwóch z nich jest świeżo co upieczonymi mecenasami, to coś jest nie tak. Albo ze mną, albo z nimi. Jeśli ktoś zdaje egzamin wstępny na aplikację prawniczą, a nawet udaje mu się zdać egzamin zawodowy, nie wiedząc przy tym, jakie terminy obowiązują przy zasiedzeniu, to albo ze mną jest coś nie tak, albo ktoś mi próbuje wcisnąć jakiś kit. Jeśli, nawet świeżo upieczony mecenas, nie zna orzecznictwa Sądu Najwyższego w przedmiocie  braku aktu notarialnego przy umowie sprzedaży nieruchomości i jego wpływu na dobrą/złą wiarę posiadacza, to niestety nie wróżę mu błyskotliwej kariery prawnika, a wg mnie jego edukacja z takimi brakami powinna zakończyć się na etapie egzaminu z prawa cywilnego podczas studiów.

Nie wiem ilu z Was jest jeszcze studentami, ale jeśli przebrnęliście już przez prawo cywilne, to zapewne żadnemu z Was nie są obce terminy zasiedzenia, a i o orzecznictwie SN w tym przedmiocie na pewno gdzieś usłyszeliście. Musieliście, gdyż jest to tak elementarna wiedza, że nie wyobrażam sobie, aby jakiś student, a co dopiero adwokat/radca, miał w tym przedmiocie takie braki, jak adwokaci z Prawa Agaty.

Dla tych, którzy z prawem nie mają nic wspólnego dodam tylko, że praca prawnika nie polega jedynie na otworzeniu kodeksu cywilnego na art. 172 i przeczytaniu, że przy dobrej wierze zasiedzenie następuje po 20 latach, przy złej po 30. Gdyby tak było, niepotrzebny byłby cały zastęp prawników, a jednak oni są, mają się dobrze, i nic nie wskazuje na to, aby popyt na ich usługi miał w przyszłości osłabnąć. Bo w rzeczywistości, sprawy rzadko kiedy są błahe i tak mało skomplikowane, że wystarczające jest jedynie podciągnięcie stanu faktycznego sprawy pod odpowiedni przepis. Rzeczywistość znacząco odbiega od tego, co scenarzyści próbują nam pokazać w tym, jak i w innych serialach, w które wplatają wątki prawne. Pominę już tutaj inne sytuacje prezentowane w tymże serialu przykładowo: abstrakcyjne i wręcz niespotykane w praktyce wyznaczanie terminów rozpraw z dnia na dzień na próbę pełnomocnika strony.

Prawo Agaty nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o popełniane w nim błędy, choć od tego serialu należało by wymagać nieco więcej. Podobne błędy znajdziemy też w serialu M jak miłość, w którym to pracownicy kancelarii piszą zamiast pozwów wnioski rozwodowe, a terminy zasiedzenia i im sprawiają duże problemy.

Podobne kwiatki odnaleźć można w opisach poszczególnych odcinków serialu. Tytułem przykładu: w opisie mowa o odrzuceniu apelacji, kiedy z treści odczytanego wyroku wyraźnie wynika, że została oddalona. Tak wiem, dla przeciętnego widza to żadna różnica, ale dla widza-prawnika jest i to ogromna. A przecież tych wszystkich dość rażących błędów (oczywiście z punktu widzenia widza, który z prawem miał jakiś kontakt, bo tylko on ma szansę na ich dostrzeżenie), pojawiających się zarówno w fabule, jak i opisach poszczególnych odcinków, można by uniknąć, gdyby dać tekst do przejrzenia przed jego publikacją chociażby studentowi prawa (nie wymagam zatrudniania jako ekspertów adwokatów czy radców). Bowiem błędy, które zdarzają się w tych produkcjach są tak podstawowe, że właściwie każdy student powinien je wyłapać.

Wnioski płynące z poczynionych tutaj refleksji są mało optymistyczne.Spotkałam się kiedyś z opinią, że takie seriale jak Prawo Agaty, odgrywają ważną społecznie rolę, bowiem kształtują i pogłębiają świadomość prawną widza. Oglądając ten serial mam jednak wątpliwości, co do jakości tej świadomości. Rozumiem, że taka jest konwencja serialu, ale może warto byłoby uprzedzać widzów, że rzeczywistość znacząco odbiega od tego, co im się prezentuje na ekranie…

Ale dość już tego narzekania i marudzenia. Wiadomo, że świata nie zbawimy, a takie błędy, jak te wyżej wskazane, pojawiały się i nadal będą się pojawiać, a ja przynajmniej, raz na jakiś czas, będę mogła o nich napisać🙂

3 thoughts on “Faszerowana cukinia oraz prawo wg Prawa Agaty.

  1. Ja i moi znajomi po fachu i tak mamy największy ubaw z w11,komornikow i telewizyjnych rozpraw. Bardzo oddają realia…bardzo🙂 a świadomość prawna w narodzie jest żadna-sporo wykształconych osób nie wie nawet jaki obecnie mamy szczeble sądownictwa. Podstawy prawa powinny wchodzić w skład wiedzy o społeczeństwie, może wtedy ten przedmiot by się do czegokolwiek przydawal, poza zatkaniem dziury w planie lekcji…

    • Przyznam szczerze, że nie widziałam żadnego odcinka W11, w wolnej chwili spróbuję nadrobić zaległości🙂
      A co do poziomu świadomości prawnej: niestety muszę przyznać rację- jej poziom jest naprawdę niski. I nie można się potem dziwić, że przychodzi jeden czy drugi klient do kancelarii i oczekuje, że jego pełnomocnik załatwi mu termin rozprawy na następny dzień, bo przecież w telewizji tak robili.

  2. Oglądanie seriali rzeczywiście może dostarczyć wielu negatywnych wrażeń estetycznych, jeżeli ktoś takimi darzy swoją wiedzę. Rozumiem, że problematyka zasiedzenia mogłaby przekroczyć zdolności poznawcze niektórych widzów, ale zastępowanie jakichkolwiek standardów ciągłym piff-paff z mafią i łapówkarstwem w tle z pewnością nie wzbogaci społeczeństwa. Pozwolę sobie dalszy komentarz zastąpić odesłaniem do samej siebie: http://psychologikaprawnika.wordpress.com/2013/03/17/o-polskim-nieposzanowaniu-i-nieznajomosci-prawa/ Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s