IMGP0978

Zupa ogórkowa i unijna regulacja krzywizny ogórka.

Dziś znów sięgamy do tradycyjnej, polskiej kuchni i gotujemy zupę ogórkową.

Przygotuj:

2 marchewki
1 pietruszkę
1/4 selera
1 litrowy słoik ogórków kiszonych
5-6 ziemniaków
2 l bulionu
2 łyżki masła

1.Do bulionu wrzucamy obraną i pokrojoną marchewkę, pietruszkę, seler oraz ziemniaki.
2.Doprawiamy solą i pieprzem.
3.Ogórki ścieramy na tarce, następnie przesmażamy je w rondlu wraz z 2 łyżkami masła.
4.Gdy warzywa będą ugotowane, dodajemy starte ogórki. Smak zupy podkreślamy wlewając wodę z ogórków (im więcej wlejemy, tym nasza zupa nabierze fajnego kwaskowego smaku). Całość gotujemy ok.10min.
5.Na koniec doprawiamy śmietaną bądź jogurtem naturalnym.

IMGP0972

IMGP0973

Z zagadnień prawnych..

Dziś zdecydowanie mniej prawniczo, choć nadal pozostaniemy w temacie prawa. Na tapetę weźmiemy zaskakujące regulacje unijne, a jako że zupą dnia jest ogórkowa, od ogórków zaczniemy.

 Zapewne te, które wylądowały w mojej zupie miały odpowiednią krzywiznę. Bo krzywizna dla ogórka jest niezwykle istotna. Zbyt krzywe ogórki to złe ogórki. A wszystko związane jest z odpowiednią dyrektywą, która określała maksymalne zakrzywienie ogórka na każdy jego centymetr długości. Oczywiście regulacja ta miała chronić interesy konsumentów, miała, bowiem od paru lat UE wycofała się z poparcia dla niej. Co ma krzywizna do interesów przeciętnego zjadacza chleba? Dość sporo, jeśli weźmie się pod uwagę motywację unijnego prawodawcy. Krzywizna ogórków jest efektem ich zbytniego nawadniania, a nadmiar wody gromadzi się na końcach ogórka. W trosce o portfel Europejczyka zdecydowano się na wprowadzanie określonej hierarchii klas wśród ogórków, tak by konsument kupując ogórka, nie płacił za wodę w nim zgromadzoną.

 Ślimak też ryba. Zaprzeczy temu biolog, zoolog a nawet uczeń podstawówki, ale wg Unii ślimak to ryba i już. Polemika z uznanymi prawami nauki jest jednak niezbędna ze względu na Francuzów. Są oni jednym z największych producentów tych „ryb”. Przez wiele lat walczyli o możliwość korzystania z dotacji, które przeznaczone są dla przedsiębiorców z branży rybnej. Niewielu jednak wie, że z roku na rok coraz więcej Polaków decyduje się na założenie hodowli ślimaków. Dzięki takiej regulacji i oni mogą ubiegać się o dotacje z budżetu unijnego.

 Przykład marchewki, która z dnia na dzień stała się owocem, jest znany zapewne większości. Znane są także powody, które przesądziły o podjęciu przez UE takich kroków. W ramach Wspólnoty towar, zwany dżemem, może być produkowany tylko z owoców, a że Portugalia słynie z produkcji dżemu marchewkowego, więc UE postanowiła iść jej na rękę.

 Od 2011r. obowiązują nowe regulacje w zakresie wyrobów tytoniowych. Samogasnące papierosy są zmorą palaczy. Podobno mają one chronić przed licznymi, wg Unii, przypadkami pożarów powodowanymi przez niedopałki. Nowe papierosy mają być wyposażane w bibułki, które przepuszczają znacznie mniejszą ilość tlenu, co doprowadza do samoczynnego zgaszenia papierosa, po kilkunastu sekundach bezruchu palacza.

 Podobnie dziwną regulacją jest stopniowe wycofywanie z obrotu tradycyjnych żarówek i zastąpienie ich energooszczędnymi, których zarówno produkcja, jak i utylizacja, są bardziej kosztowne, w porównaniu do ich tradycyjnych odpowiedników. Koszt zakupu żarówki ma się jednak zwracać konsumentowi w bardzo krótkim czasie. Oficjalnie decyzja Brukseli podyktowana jest troską o środowisko. Podobnym argumentem tłumaczono wycofanie termometrów rtęciowych. Mamy tu więc do czynienia z zaskakującą niekonsekwencją ustawodawcy unijnego, jako że do produkcji żarówek energooszczędnych używa się właśnie rtęci. Podobno Bruksela zmierza do zmniejszenia ilości rtęci w środowisku, podobno, bo trudno uwierzyć mi w to, że w zwykłych termometrach było o wiele więcej rtęci niż we wszystkich nowych energooszczędnych żarówkach używanych w gospodarstwach domowych, których używanie tak zaleca, a może nakazuje, nam Bruksela.

 Banany też muszą być odpowiednie, a nawet rzec by można: politycznie poprawne. Unia lubi tylko określone banany. Te ścisłe wymogi spełniają tylko banany pochodzące z byłych kolonii francuskich. Banany więc z innych obszarów kuli ziemskiej nie mają szans w tej rywalizacji. Oczywiście wszystko to z myślą o konsumencie i dla konsumenta, tylko konsumenta nikt o zdanie nie pyta. Ciekawe to wszystko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s