IMGP0786

Chałwowiec a także jak ustalić pochodzenie dziecka.

Mimo że jestem strasznym łasuchem, jest jedna rzecz, podobno należąca do kategorii słodyczy (choć ja się kompletnie z tym nie zgadzam), której nie ruszę. Chałwa, bo o niej mowa to rzecz, którą omijam szerokim łukiem, a na mojej półce ze słodyczami nigdy nie było dla niej miejsca. W odróżnieniu od mojego taty, który chałwę uwielbia (a ja jestem podobno jego wierną kopią), nie przekonuje mnie jej konsystencja niczym płyty wiórowej oraz dziwnie słodko-słony smak. Znając swoją awersję do tego wyrobu cukierniczego, kiedy kilka lat temu usłyszałam, że moja mama zamierza robić ciasto z jej dodatkiem, od razu się do niego uprzedziłam i wiedziałam, że to nie będzie „moje” ciasto. Kiedy było gotowe do konsumpcji podchodziłam do niego jak przysłowiowy pies do jeża (choć mój własny pies od jeżów nie stroni i każdego delikwenta jaki przypadkiem zabłąkał się w naszym ogrodzie traktował jako potencjalną przekąskę). Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że ciasto było wyśmienite, a smak chałwy nie był aż tak nachalny jak się spodziewałam. Jej posmak został przełamany jednym, magicznym składnikiem – dżemem porzeczkowym ! I tak oto powstał cały wachlarz smaków od słodkiego, po słony, na kwaśnym kończąc. Efekt był piorunujący. I mimo że nadal nie cierpię chałwy, to znajduje ona swoje miejsce na mojej półce przy okazji robienia tego właśnie ciasta.

Biszkopt ciemny:
6 jaj
3 łyżki oleju
1 szklanka cukru
1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao

1. Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy te ostatnie (najlepiej mikserem) ze szczyptą soli. Kiedy piana będzie już sztywna stopniowo wsypujemy cukier, następnie dodajemy po jednym żółtku oraz olej. Na koniec dodajemy do masy przesianą mąkę, wraz z proszkiem i kakao i całość mieszamy przy użyciu drewnianej łyżki, tak by nie zniszczyć struktury biszkoptu.
2. Masę wylewamy do prostokątnej formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temp. 180 C przez ok. 30min.
3. Jeszcze ciepły biszkopt zdejmujemy z papieru do pieczenia i odstawiamy do ostygnięcia.

Biszkopt jasny:

3 jaja (jeśli duże, jeśli zaś dysponujemy mniejszymi weźmy 4)
½ szklanki cukru
¼ szklanki mąki pszennej
¼ szklanki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

1. Biszkopt biały przygotowujemy tak jak ciemny. Po oddzieleniu białek od żółtek, ubijamy te pierwsze, następnie dodajemy stopniowo cukier, następnie żółta. Na koniec przy pomocy drewnianej łyżki łączymy  powstałą masę z mąką przesianą wraz z proszkiem do pieczenia. Pieczemy w tej samej formie, w której upiekliśmy ciemny biszkopt, w 180 c przez ok. 25-30 min. Jeszcze ciepły zdejmujemy z papieru do pieczenia.

Masa chałwowa:
2 szklanki mleka
2 łyżki mąki ziemniaczanej (czubate)
2 łyżki mąki pszennej(czubate)
3 żółtka
2 łyżki cukru
3 łyżki cukru pudru
250 g chałwy
3-5 łyżek śmietany 12%
250 g margaryny

Dodatkowo: słoik dżemu porzeczkowego

1. Z 0,5l mleka odlewamy ok. ¾ szklanki, pozostałą część gotujemy wraz z 2 łyżkami cukru. Mąkę wraz z żółtkami mieszamy, tak by nie było grudek (proponuję użyć w tym celu miksera). Jeśli zaś nie jesteśmy szczęśliwymi jego posiadaczami, wówczas, po energicznym wymieszaniu składników, należy powstałą masę przecedzić przez sito, by pozbyć się wszelkich grudek.

2. Gdy mleko się zagotuje wlewamy miksturę i gotujemy tak jak zwykły budyń.

3. Następnie studzimy ugotowaną masę, zwaną dalej „budyniem”. W tym czasie przekrawamy ciemny biszkopt, by powstały nam dwa placki. Kiedy budyń wystygnie możemy zacząć ucierać margarynę wraz z cukrem pudrem.

4.Do utartej margaryny stopniowo dodajemy wystudzony budyń, następnie dodajemy chałwę, na koniec zaś stopniowo śmietanę, tak by masa nie była zbyt rzadka.

Warstwy:

Bierzemy 1 płat ciemnego biszkoptu i smarujemy go połową masy chałowej. Na masie rozsmarowujemy cienką warstwę dżemu porzeczkowego i przykrywamy ją jasnym biszkoptem. Na biszkopt jasny znów wykładamy masę chałwową (odkładamy jej odrobinę do posmarowania wierzchu ciasta) i znów masą chałwową smarujemy dżemem. Dżem przykrywamy drugim ciemnym biszkoptem, a jego smarujemy pozostawioną na ten cel masą chałwową. Wierzch oblewamy polewą.

IMGP0788

Z zagadnień prawnych..
Jeśli chodzi o podobieństwo do rodziców, to z okresu dzieciństwa pozostało mi jedno, bardzo żywe wspomnienie. Podczas spacerów czy też spotkań rodzinnych większość napotykanych przez nas osób, bez względu czy były one nam znane czy też nie, jak mantrę powtarzało jedno zdanie,  a mianowicie, że mój ojciec nie mógłby się mnie wyprzeć, bo taka jestem do niego podobna. Jako mała dziewczynka kompletnie nie dostrzegałam tego, podobno uderzającego podobieństwa. Jednak z biegiem lat zaczynam je zauważać, choć chyba bardziej w kwestii charakterologicznej, a niekoniecznie wizualnej.
W nawiązaniu do rodzinnych więzów zastanówmy się dziś nad kwestią ustalenia pochodzenia dziecka. Do jego ustalenia może dojść na kilka sposobów:

1.Zastosowanie domniemania pochodzenia dziecka z małżeństwa– to najpopularniejszy sposób ustalania pochodzenia. Stosujemy tutaj zasadę wprost z ustawy, która nakazuje uznać za ojca dziecka męża matki, o ile dziecko narodziło się w okresie od zawarcia małżeństwa, bądź do 300 dni po jego ustaniu (wskutek rozwodu, unieważnienia, zgonu małżonka, ale także w przypadku orzeczenia separacji). Przyjęte rozwiązanie jest jak najbardziej słuszne, gdyż większość dzieci w Polsce rodzi się w związkach małżeńskich (co innego np. w Estonii, tam już 60% dzieci jest pozamałżeńskich). Liczba 300 dni przyjęta przez ustawodawcę jest związana z biologicznymi uwarunkowaniami przebiegu ciąży. Chcąc obalić to domniemanie, a więc wykazać, że mąż matki nie jest biologicznym ojcem dziecka, a np. jest nim kochanek żony, musi on wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwu.
Ustawodawca wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym przewidział możliwość zawarcia powtórnego małżeństwa przez kobietę w ciąży ( np. najpierw szybki rozwód, a potem jeszcze szybszy ślub). Jeśli dziecko urodzi się przed upływem 300 dni o jakich mowa była wcześniej, wobec wcześniejszego męża tej kobiety działa domniemanie, że to on jest ojcem tego dziecka. Ale to domniemanie działa także wobec jej drugiego męża, bo w końcu dziecko rodzi się w związku małżeńskim (już drugim dla kobiety). Tą swoistą kolizję domniemań ustawodawca rozstrzyga na korzyść tego drugiego męża. Może on bronić się i twierdzić, że to nie on jest ojcem dziecka, gdyż jest nim ex-mąż kobiety, ale by to zrobić musi wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwu.

2.Uznanie dziecka – to sposób ustalenia ojcostwa dla dzieci, które rodzą się poza związkiem małżeńskim. Nie działa więc wobec nich zasada omówiona powyżej. Oświadczenie o uznaniu, a więc de facto przyznanie się do ojcostwa, składa mężczyzna bądź przed sądem, bądź też przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego (USC), z tym że oświadczenie złożone przed kierownikiem USC wymaga potwierdzenia przez matkę dziecka (może to nastąpić jednocześnie z oświadczeniem mężczyzny lub w ciągu najbliższych 3 miesięcy). Kodeks przewiduje także możliwość złożenia tego oświadczenia za granicą przed konsulem lub osobą wyznaczoną do pełnienia jego funkcji, o ile składane oświadczenie dotyczy dziecka, którego oboje lub chociaż jedno z rodziców jest obywatelem polskim (np. jesteśmy na urlopie, akurat przypadkowo ma tam miejsce rozwiązanie ciąży – możemy wówczas takie oświadczenie złożyć konsulowi).
Zasadniczo oświadczenie o uznaniu może złożyć mężczyzna o pełnej zdolności do czynności prawnych (to dość istotne zagadnienie zostanie wkrótce szczegółowiej omówione). Wyjątkiem jest mężczyzna, który ukończył 16 lat (on z racji wieku ma jedynie ograniczoną zdolność do czynności prawnych), ponieważ, aby jego oświadczenie było skuteczne, wymagane jest jego złożenie przed sądem.
Środkiem obrony dla mężczyzny, który uznał dziecko, a nie był jego biologicznym ojcem, jest powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa. Takie sytuacje mogą i niewątpliwie zdarzają się w życiu. W końcu ani sąd, ani kierownik USC nie przeprowadza żadnych dowodów na potwierdzenie faktycznego ojcostwa mężczyzny, który chce uznać dziecko. Ich rola sprowadza się jedynie do przyjęcia oświadczenia. Odmowa jego przyjęcia może mieć miejsce jedynie w ściśle określonych sytuacjach, tj. gdy uznanie jest niedopuszczalne (np. gdy wobec dziecka działa domniemanie pochodzenia małżeńskiego) lub też gdy organ powziął wątpliwość co do pochodzenia dziecka (np. gdy biali rodzice przychodzą do kierownika USC z dzieckiem rasy czarnej)

3. Sądowe ustalenie pochodzenia dziecka– jeśli mężczyźnie skutecznie udało obalić się działające wobec niego domniemanie (a więc udowodnił, że mimo iż dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa on nie jest jego ojcem) kwestia pochodzenia dziecka dokonywana jest poprzez sądowe jego ustalenie. Żądać tego może samo dziecko lub jego matka, a także domniemany ojciec dziecka (czyli ten którego ojcostwo jest prawdopodobne, bo współżył z matką w odpowiednim czasie, tj. między trzechsetnym, a sto osiemdziesiątym dniem przed narodzinami dziecka- liczby te ustalono w oparciu o możliwie najkrótszy przebieg ciąży dający narodzonemu wcześniakowi szanse na przeżycie). Dla sprecyzowania tego okresu przyjmuje się datę narodzin dziecka i odpowiednio odlicza 300 dni przed tym dniem, zaznaczając po drodze 180. dzień przed narodzinami. Jeśli w tym okresie dany mężczyzna współżył z matką dziecka jest on traktowany jako domniemany ojciec. Ustalenie to następuje na podstawie orzeczenia sądowego (w trakcie postępowania przeprowadza się dowody, przede wszystkim badanie DNA, którego celem jest potwierdzenie bądź wykluczenie jakoby dziecko pochodziło od domniemanego ojca).

Źródła prawa:
1. Ustawa z dnia 25.12.1964 – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. 2012, poz.788)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s