IMGP0761

Anielski puch i „koncesja” na sprzedaż alkoholu.

Za każdym razem kiedy moja siostra otwierała zamrażalkę, z jej ust padało to samo pytanie „Co to za sos, ten biały w słoiku?”, a ja każdorazowo odpowiadałam : „To nie sos, to białka są !”. Cały słoik zamrożonych białek zalegał w zamrażalce sporo czasu. Gdy zabrakło w nim miejsca na dolanie nowych, a po pieczeniu jabłecznika zostały mi kolejne 4 białka, powiedziałam dość. Szukając przepisu na ciasto na białkach natknęłam się na różne propozycje, aczkolwiek zawsze brakowało mi jakiegoś składnika. A godzina późna, najbliższy sklep zamknięty, cóż było robić, poszukiwania trwały więc dalej. I tak znalazłam to . Zrobiłam. Wyszło. Smakowało. A po „sosie” został tylko pusty słoik.

Przygotuj:
1 szklankę i 2-3 płaskie łyżki mąki
1 3/4 szklanki cukru pudru
14 białek
1/3 łyżeczki soli
1,5-2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżeczki soku z cytryny
1,5 łyżeczki skórki z cytryny

Masa przygotowana z podanych składników wypełniła mi całą formę do babki oraz ok.1/2 formy zwanej keksówką. Nie było to działanie zamierzone, ale efekt braku świadomości w zakresie ilości masy, jaka wyjdzie z tejże proporcji. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zapewne upieczenie wszystkiego w większej tortownicy, co doradzam.

1. Do jednej miski przesiewamy razem mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i 1 szklankę cukru pudru. W drugiej ubijamy pianę z białek ze szczyptą soli. Gdy piana będzie już sztywna stopniowo dodajemy pozostałą część cukru pudru, sok i skórkę z cytryny.

2. Do ubitej piany stopniowo dodajemy przesianą mąkę (wraz z cukrem) i delikatnie łączymy z pianą za pomocą drewnianej łyżki.

3. Masę przekładamy do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Pieczemy w temp. 180C przez ok.30min.

IMGP0759

IMGP0760


Z zagadnień prawnych…

Jak anielski, to oczywiście niebo, a jak niebo to i samoloty. W Polsce prowadzenie działalności gospodarczej do najłatwiejszego zajęcia nie należy, to powszechnie wiadome. Powszechną wiedzą zdaje się być także obowiązek uzyskania koncesji na pewnego rodzaju działalności. Dziwi tylko fakt, tak powszechnego mylenia i niewłaściwego używania pewnych pojęć prawnych.

Punktem wyjścia dla tych rozważań stały się samoloty. Nie bez kozery, bowiem przewozy lotnicze stanowią jedną z dziedzin, w ramach której prowadzenie działalności gospodarczej odbywać może się jedynie na podstawie koncesji wydanej przez właściwy organ administracyjny, przede wszystkim ministra właściwego ze względu na przedmiot działalności gospodarczej wymagającej uzyskania koncesji, ale nie jest to zasadą i ustawy szczególne mogą wskazywać inny organ.

Do dziedzin koncecjonowanych w Polce zaliczymy oprócz wspomianych przewozów, działalność związaną:  z kopalinami, obrotem materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją, szeroko rozumiany przemysł paliwowy i enegretyczny  (wytwarzanie obróbka, dystrybucja i obrót paliwami i energią), ochronę osób i mienia, rozpowszechnianiem programów radiowych i telewizyjnych oraz prowadzenie kasyna gry. Nigdzie zaś w tym katalogu nie znajdziemy nic związanego z handlem alkoholem. Niemniej 99,9% pytanych o podstawę prawną prowadzenia sprzedaży alkoholu wskaże koncesję.

Celem tego wpisu jest położenie kresu błędnej nomenklaturze stosowanej w życiu codziennym. I nie chodzi mi tylko o przeciętnego Nowaka, który z prawem ma niewiele wspólnego. Bulwersuje mnie absolutna ignorancja dziennikarzy, twórców filmów, seriali (na odkrywanie błędów w serialach jeszcze przyjdzie czas ;p) słowem ludzi, którzy odpowiedzialni są za kształtowanie świadomości, w tym także prawnej, społeczeństwa i od których wymagać należy minimum staranności i rzetelności. A prawdziwym powodem tego wpisu jest oczywiście historia z życia wzięta.

Pewnego dnia szukałam numeru konta bankowego urzędu miasta w miejscowości X., na które to konto klient miał uiścić opłatę od pełnomocnictwa za występowanie w roli pełnomocnika w jego sprawie. Stronę urzędu znalazłam bez problemów, numer konta też udało się ustalić bez większych przeszkód. Jednak przeglądając długą listę rachunków bankowych posiadanych przez wskazany urząd natknęłam się na wydzielony rachunek, na który należało wpłacać opłaty za wydanie koncesji na handel alkoholem. I to przelało czarę goryczy, bo skoro nawet organy państwowe  cechuje tak słaba znajomość prawa, które przecież mają stosować wobec obywatela, to czego można wymagać od innych członków społeczeństwa, i jak winić przeciętnego Nowaka, że powiela błąd osób, których zadaniem jest sprawowanie władztwa w imieniu państwa.

Nieznanym pozostaje dla mnie źródło tego powszechnie popełnianego błędu, gdyż już sama ustawa o swobodzie działalności w art. 75 ust.1 wyraźnie stanowi, że prowadzenie działalności związanej z wyrobami alkoholowymi odbywa się na podstawie zezwolenia, a nie koncesji
Jednak wciąż obecne i żywe w przestrzeni społecznej jest przekonanie, że sprzedaż alkoholu wiąże się z obowiązkiem uzyskania koncesji. Dlatego mówię stanowcze i zdecydowane NIE koncesji na alkohol, która jest wynikiem jedynie braku dbałości o poprawność języka.

Wniosek: alkohol sprzedajemy na podstawie zezwolenia.

Źródła prawa:

1. Ustawa z dnia 2.07.2004r. o swobodzie działalności gospodarczej (tj.Dz.U.2010, nr 220, poz.1447)zob. art. 46, 75

One thought on “Anielski puch i „koncesja” na sprzedaż alkoholu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s